Witajcie . Miałam kiedyś kupna masę papierową.. Troszkę jej użyłam i potem o niej zapomniałam . Niezbyt dobrze ją zabezpieczyłam i stwardniała . Ja niczego nie wyrzucam bo może się przyda. Teraz tak ją ozdobiłam muszelkami . ooo Dopiero na zdjęciu zobaczyłam ze nie wszytki klej zdjęłam trudno .Stoi sobie teraz w meblu na półce która jest bardzo nisko .
poniedziałek, 20 marca 2023
piątek, 17 marca 2023
Obrazki malowane akwarelkami
Witajcie .Ostatnio jak zaczęłam malować i kolorować to używam akwarelek . Mam takie stare więc je chcę już skończyć .Te obrazki były malowane na papierze do akwarelek i innych farb . Miałam kilka ich . Najczęściej jednak maluje na papierze nie do końca do tego stworzonego bo do szkicowania . To i tak lepiej b0o kiedyś to na zwykłym bloku rysunkowym czy papierze do ksero malowałam .
czwartek, 16 marca 2023
16 Marzec Dzień Pandy
Dzień Pandy przypada na 16 marca (czwartek).
Dzień
Pandy jest obchodzony corocznie 16 marca i jest poświecony pandzie
wielkiej.
Panda wielka, zwana czasem niedźwiedziem babmbusowym
lub po prostu pandą to ssak zamieszkujący lasy bambusowe w Chinach.
Dzień Pandy wyrósł z uznanej potrzeby ochrony tych pięknych
niedźwiedzi, choć dokładna geneza powstania obchodów nie jest
znana.
Pandy charakteryzuje się dużymi, czarnymi plamami
wokół oczu, uszu i czarno-białym ubarwieniem całego ciała. Nazwa
„panda wielka” jest czasem używana w celu odróżnienia jej od
pandy rudej. Pandy żyją w kilku pasmach górskich w środkowych
Chinach. W wyniku rozwoju rolnictwa, wylesiania terenów i ogólnego
rozwoje tego regionu Chin, pandy wielkie zostały wyparte z obszarów
nizinnych, które niegdyś zamieszkiwały i jest gatunkiem zagrożonym
wyginięciem. Populacja dziko żyjących pand wg różnych źródeł
wynosi od 1,5 do 3 tys osobników. Na skutek intensywnych działań
ochronnych populacja pand wielkich wzrosła w ostatnich latach, ale
nadal jest to gatunek chroniony.
Pandy wielkie są także
ogromną atrakcją ogrodów zoologicznych. W niewoli żyje około
350-400 osobników, ale tylko około 50 osobników poza Chinami. Przy
tym należy zauważyć, że wszystkie pandy są własnością
Chińczyków i są tylko wypożyczane do ogrodów zoologicznych w
tych krajach, z którymi państwo chińskie zawrze stosowną umowę.
Wiążą się z tym także duże koszty, wg doniesień
medialnych są to kwoty od 250 tys do 1 mln dolarów za rok przy
umowie na 10 lat. Ale jest to bardzo pożądane zwierzę w zoo i z
racji wyjątkowo sympatycznego wyglądu pandy przyciągają tłumy
przed swoje wybiegi. W Europie tylko 9 krajów ma lub miało pandy w
zoo. Nasi sąsiedzi Niemcy wydzierżawili je np. w 2017 r. na 15 lat
- berlińskie zoo za dwie pandy płaci 920 tys. euro
rocznie.
Dorosłe osobniki pandy wielkie mierzą od 1,2 do 1,9
m długości i około 60-90 cm wysokości. Ważą zwykle ponad
100 kg, samce nawet 160 kg. Na wolności pandy zwykle żyją około
15-20 lat, w niewoli ponad 30 lat. Pandy rozmnażają się co około
dwa lata po osiągnięciu wieku dojrzewania (ok. 4-8 lat). Samice
rodzą od 1 do 2 szczeniąt, ważących od 85 do 142 gramów (około
1/800 ciężaru matki), ale zwykle tylko jeden przeżywa na wolności.
Trojaczki odnotowano dotąd tylko kilka razy. Powszechnie wiadomo, że
misie panda żywią się głównie pędami i liśćmi bambusa,
choć na wolności czasami zjadają też inne trawy, dzikie bulwy, a
nawet mięso w postaci ptaków, gryzoni lub padliny. W niewoli mogą
otrzymywać miód, jajka, ryby, ignamy, liście krzewów , pomarańcze
lub banany wraz ze specjalnie przygotowanym pożywieniem. Pandy lubią
mieszkać samotnie, a każda panda ma osobny obszar aktywności. Z
wyjątkiem okresu rui często żyją samotnie, zarówno w dzień, jak
iw nocy. Jedna samica pandy zajmuje obszar około 30-40 hektarów.
Ponieważ liście bambusa mają mało kalorii, pandy spędzają
codziennie dużo czasu na jedzeniu (średnio każda panda zjada od 9
do 14 kilogramów dziennie). Dwie najważniejsze cechy pandy, jej
duże ciało i okrągła twarz, dostosowują się do diety bambusa.
Mniejsza powierzchnia ciała pand wskazuje na niższe tempo
metabolizmu. Niższe tempo metabolizmu i siedzący tryb życia
pozwalają gigantycznym pandom utrzymywać się z zasobów ubogich w
składniki odżywcze, takich jak bambus. Podobnie, okrągła twarz
pandy jest wynikiem silnych mięśni szczęki, co pozwala im ugryźć
bambus, a proporcjonalnie panda ma większy kęs niż niedźwiedź
polarny.
środa, 15 marca 2023
Znowu malowanki
Witajcie . Oto kolejne malowanki .Jak dorwałam pędzle to coś ciągle maluje .Kolorowanki to cały czas jeden zeszyt czy jak to nazwać .Przy kolowankach piszę wam różne historie . Mama ma taka znajoma w bloku przed nami .Malo się w domu odwiedzają ale czasami na podwórku sobie porozmawiają. Czasami jak sam gdzieś idę to ja tez widuje . Kiedyś przyszła do nas bo się o nas martwiła gdyż żadnej z nas długo nie widziała na dworze.
Tak się złożyło że chyba w innych porach byłyśmy na dworze i się dawno nie spotkałyśmy. To miło że ktoś się interesuje czy wszystko w porządku
poniedziałek, 13 marca 2023
Historia Kortowa
Witajcie . Ostatnio Przeczytałam książkę . Czyściec zwany Kortau .Będąc Ostatnio z siostrzenicą na wystawie w biliotece uniwersyteckiej zrobiłyśmy spacerek po kortowie i nie tylko szukając budynków po szpitalu
sobota, 11 marca 2023
Wiersze niewidomej i spotkanie
Witajcie . Na poprzednim spotkaniu Duszpasterstwa Niewidomych jedna pani recytowała wiersz.. Był to wiersz niewidomej pani mieszkającej kiedyś w ośrodku dla niewidomych w Olsztynie Okazało się że ksiądz zna jej dwoje wnuków . Jaki ten świat mały .Znajoma mieszkająca w tym ośrodku pożyczyła mi ten tomik jej wierszy .W środowisku niewidomych czy głuchoniewidomych są osoby piszące wiersze . jedna nawet znam . Bywała na naszych festiwalach http://basiapawlak.blogspot.com/2013/08/spacer-po-teczy.html
A na dzisiejszym spotkaniu rozmawialiśmy o błogosławionej Róży Czackiejhttp://basiapawlak.blogspot.com/2021/09/matka-roza-czacka.html niewidomej założycielce Lasek
Oto piosenka Marcina Styczeń
MATKA NIEWIDOMYCH
To zaczęło się od głosu
Który głosem prawdy był
Nie odzyskasz nigdy wzroku
Więc swą słabość zamień w czyn
Bo w słabości siła drzemie
Ta prawdziwa Boża Moc
Musisz tylko oddać siebie
Tym, u których ciągła noc
Matka niewidomych
Także tych na duszy
Rozpalała ich wiary płomyk
By innym mogli służyć
Matka niewidomych
I ślepych na miłość
Rozpalała ich serca płomyk
By dla innych także biło
To zaczęło się od zgody
Kiedy powiedziała: tak
Choć nie widzą moje oczy
Innym światło mogę dać
Bo w ciemności światłość świeci
Chciała tą światłością być
Wychodziła więc naprzeciw
Tym, o których nie dbał nikt
Szczęśliwy człowiek
Który wśród bólu
Szuka Boga i znajduje Go
A życie nowe
Odda bez trudu
Bo w słabości się objawia moc
środa, 8 marca 2023
Kartka
Witajcie Oto Karteczka do zabawy u lenki https://zaciszelenki.blogspot.com/2023/03/zabawa-z-niespodzianka-podsumowanie.html


Rok 1886, 2 kwietnia w Kortowie został otwarty Zakład dla Obłąkanych funkcjonujący później pod nazwą Prowincjonalny Zakład Leczniczo-Opiekuńczy dla Psychicznie Chorych. Jego historia jest burzliwa i długa, bo ośrodek kończy swoją pracę dopiero w momencie wejścia na te tereny wojska radzieckich 22 stycznia 1945 roku.
Dzięki Piechockiemu, który odkrywa tajemnicę możemy się dowiedzieć o przeszłości zakładu i wszystkich wydarzeniach w jakich brał udział, m.in. o akcji T-4, która to miała na celu likwidację wszystkich starców i psychicznie chorych Niemców, która najpierw była przeprowadzana planowo i zarządzana odgórnie, a później, kiedy zaczęła budzić zbyt duże kontrowersje, została przeniesiona w sferę nieoficjalną i funkcjonowała pod nazwą "eutanazji na dziko", co polegało na tym, że decyzje o wyborze i dezintegracji poszczególnych osób przy użyciu różnych środków chemicznych i farmakologicznych, były podejmowane już tylko przez dyrekcję konkretnych placówek, na co było odgórne, acz nieoficjalne, przyzwolenie.
W czasie trwania akcji T-4 zabitych zostało blisko 100 tys. osób, jednak poważniejsza i skuteczniejsza była druga część akcji, w której zginęło około 175 tys. na co wskazuje, podawana w podczas procesu w Norymberdze łączna liczba 275 tys. ofiar (są to liczby z całych Niemiec, z samego Kortowa udokumentowana jest śmierć w wyniku tej akcji około 5 tys. osób). Tylko do grudnia 1941 roku z przedłożonego Himmlerowi Frickowi sprawozdania wynikało, że: "Wedle starannie przeprowadzonych obliczeń cyfra chorych umysłowo, debilów i nieuleczalnie chorych, który zostali zlikwidowani, wynosi 200 tys. a liczba starców co najmniej 75 tys.".
Jednak nie jest to całą historia jaką przedstawia Piechocki. Pisze także o wielu ekshumacjach do jakich dochodziło podczas odbudowywania i przebudowywania obiektów poszpitalnych podczas przygotowywania ich pod przyszłą Akademię Rolniczą (później przemianowaną w Akademię Rolniczo-Techniczną, a obecnie w Uniwersytet Warmińsko-Mazurski). O rozłożeniu topograficznym budynków, o "wyzwalaniu" tego miejsca przez Armię Czerwoną i kilku innych sprawach.http://tropografie.blogspot.com/2016/04/trupi-czerep-przeklety-psychiatryk-w.html
W kamienicach przy ulicy Warszawskiej 107 i Warszawskiej 111 były domy lekarzy i dyrektora szpitala dla obłąkanych. Po wkroczeniu Sowietów do Olsztyna – dyrektora i jego rodzinę rozstrzelano w ich willi, a mieszkających po sąsiedzku w drugim domu lekarzy i ich rodziny powieszono. Dziś willa przy Warszawskiej 107 nazywana jest Domem Wisielców.