poniedziałek, 11 grudnia 2017

Aniołki z makaronu

Witajcie .Kiedyś kupując coś na bazarku na FB dostałam w gratisie  różne niedoróbki  makaronowe . Miedzy innymi aniołki . Miały tylko tułów i skrzydełka .Zrobiłam główki  z masy gipsowej z której robiłam   moe male odlewy . Zrobiłam   w nich dziurki na oczy i buzie ale  nie podobały mi się wiec pomalowałam oczy i usta . Wyszło  jeszcze  gorzej .Siostra dala mi kiedyś jakąś kasze czy co i z tego zrobiłam włosy  . Ja i pistolet na klej  nie koniecznie się lubimy wiec wyszło jak wyszło .Już nie dorabiałam tym koszmarkom rączek tylko troszkę pomalowałam na biało. Pierwsze zdjęcie to jak powinien wyglądać aniołek z makaronu . Kolejne to już moje koszmarki . Gdybym pomalowała cały na złoto czy srebrno może by jakoś wyglądał .Takiej farby nie posiadam wiec  są takie koszmarki . Możecie  się śmiać. Wiecie jak będziecie miały kiedyś gorszy dzień zajrzyjcie do tego posta po śmiejcie się i od razu humor wam się poprawi.





piątek, 8 grudnia 2017

Cekinowa choinka

Witajcie . W tym roku mało świątecznych ozdób  zrobiłam. Oto jedna z nich . Cekinowa choineczka na styropianie .Miałam taki stożek choinkę więc postanowiłam coś z tym zrobić .Mam trochę cekinów wiec padło na cekinowa choineczkę . Najpierw  chciałam zrobić   całą w cekinach .Miałam trochę takich kwiatków , gwiazdek więc je wykorzystałam . Najpierw obłożyłam stożek takim niby złotym materiałem i na to dopiero szpilkami cekiny.Tak więc oto moja pierwsza styropianowa choineczka



czwartek, 7 grudnia 2017

Koraliki

Witajcie . Oto moje ostanie koraliki jakie sobie nawlekłam .Dwa ostatnie to  taka sieczka jak to nazwalam bo zużyłam na nie różne koraliki . Takie pojedyncze też bo mi brakowało i nie wszystkie  do siebie pasują. To moje ostanie koraliki . Nie mam więcej koralików by nawlekać i miejsca do  trzymania już zrobionych.



środa, 6 grudnia 2017

Sw Mikołaj

Dzisiejszy dzień jest wyczekiwany przez cały rok. Cieszą się z niego głównie dzieci, ale dorośli również mają niezłą frajdę. Dzień Świętego Mikołaja obwieszcza nadchodzące Święta Bożego Narodzenia.
Dzień Świętego Mikołaja obchodzony jest na cześć świętego biskupa Mikołaja z Miry. W tym dniu gruby Pan z siwą brodą, w czerwonym ubranku, przynosi wszystkim grzecznym dzieciom prezenty. Dla tych mniej grzecznych również posiada w swoim ekwipunku co
ś, a mianowicie – rózgę.  Lata po świecie w swoich wielkich saniach, z workiem na plecach, ciągnięty przez zaprzęg reniferów. O tym dniu krąży wiele legend. Wiadome jest jedno – warto wierzyć w Świętego Mikołaja! 6 grudnia – Dzień Świętego Mikołaja.
Wraz z tak magicznym świętem obchodzimy również Dzień Anioła. Jest to w wielu religiach byt duchowy, który służy Bogu i wypełnia jego zamysły. Z innych języków oznacza posłańca. Jest z natury dobry. Tradycja chrześcijańska jednak dopuszcza również pojęcie upadłego anioła. Jest to szatan, który popadł w pychę. Oświadczył bowiem, że nie będzie służył ludziom, którzy są istotami niższymi od aniołów. 

 U karolinki  jak pisałam ostatnio byłkonkursy ze świętymi . Tego świętego tez odgadłam .



Mikołaj z Miry, święty Mikołaj (gr. Άγιος Νικόλαος, łac. Sanctus Nicolaus), znany również jako Mikołaj z Bariświęty katolicki i prawosławny. Najstarsze o nim przekazy pochodzą z VI wieku. Według średniowiecznej hagiografii żył na przełomie III i IV wieku, był biskupem Miry w Licji, wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Przez wieki był jednym z najbardziej czczonych świętych na Zachodzie i Wschodzie. Największe jego sanktuarium znajduje się we włoskim Bari. Współcześnie baśniowa postać wzorowana na świętym Mikołaju jest wykorzystywana w kulturze masowej przy okazji świąt Bożego Narodzenia.
Według średniowiecznych przekazów święty Mikołaj żył na przełomie III i IV wieku. Był biskupem Miry w Licji i uczestniczył w soborze nicejskim z 325 roku. Historycy nie odnaleźli jednak żadnego zapisu z III, IV czy nawet V wieku, który potwierdzałby istnienie takiej postaci. Nie wymieniono imienia Mikołaja w aktach soboru nicejskiego[1]. Nie wspominał o nim uczestnik tego zgromadzenia, Atanazy z Aleksandrii, który pozostawił po sobie liczne pisma skierowane do ponad stu uczestników soboru. Żadne z zachowanych źródeł sprzed VI wieku nie przekazało o Mikołaju nawet najkrótszej informacji[2].
Wzmianki o świętym Mikołaju pojawiają się dopiero w wieku VI, ponad 200 lat po jego domniemanej śmierci, za panowania cesarza Justyniania. Zapisano wówczas krótką opowieść zwaną Stratelatis (Praxis de Stratelatis, „Oficerowie”), według której Mikołaj uratował życie sześciu żołnierzom cesarza Konstantyna. Anonimowy autor znał dobrze topografię Miry. W VII wieku pismo to krążyło w kościołach greckich, łacińskich oraz syryjskich i cieszyło się dużą popularnością[3].
W spisanym około 565 roku żywocie archimandryty Mikołaja z klasztoru Syjon (Vita Nicolai Sinonitae) pojawiła się opowieść o tym, że ów pobożny mnich, wyruszając na pielgrzymkę do Jerozolimy, odwiedził Mirę. Tam modlił się w bazylice poświęconej świętemu biskupowi Mikołajowi. Z tekstu wynikało, że biskup był uważany za męczennika a jego zwłoki przeniesiono wiele lat po męczeństwie z miejsca śmierci do bazyliki, gdzie zbudowano martyrion[4]. Natomiast Prokopiusz z Cezarei w dziele O budowlach, powstałym w latach 553-555, zanotował w księdze drugiej, że cesarz Justynian wybudował w Konstantynopolu kościół pod wezwaniem świętych Priskosa i Mikołaja. Nie jest jednak jasne, któremu Mikołajowi dedykowano nową świątynię[5].
Od VI do drugiej połowy VIII wieku nie zapisano żadnych nowych informacji o Mikołaju[6]. Dopiero w aktach drugiego soboru nicejskiego z 787 roku zanotowano, że jeden z archidiakonów miał sen, w którym ukazał się święty Mikołaj. Diakon sądził, że przemówił do niego patriarcha Konstantynopola, jednak biskup Miry Teodor sprostował, że chodziło o biskupa jego miasta[6].
Z początkiem IX wieku w źródłach pojawia się coraz więcej postaci o imieniu Mikołaj, co świadczyć może o rosnącej popularności kultu świętego[7].

Żywoty

Na początku XX wieku bolandysta, jezuita Hippolyte Delehaye wykazał, że w przypadku Mikołaja z Miry pierwotnym zjawiskiem był kult świętego. Natomiast hagiografia była wtórna wobec kultu, odpowiadała na rosnące zapotrzebowanie wiernych. Z biegiem lat dodawano nowe epizody do życia Mikołaja, budując je z pewnych stereotypowych elementów. Delehaye pierwszy określił opowieści o Mikołaju jako legendę hagiograficzną[8].
W pierwszej połowie IX wieku, w Konstantynopolu powstał najstarszy żywot, napisany przez archimandrytę Michała, tzw. Vita per Micheaelem. W utworze tym autor podaje nowe informacje, które na trwale wejdą do legendy o świętym[9]. Michał twierdził, że Mikołaj urodził się w niewielkim miasteczku Patara w Licji, jako jedyne dziecko szlachetnych, bogatych i pobożnych rodziców. Od dzieciństwa związane z nim były cudowne wydarzenia. Dorastając wyrzekł się kobiet, rozrywek, polityki i handlu a poświęcił pobożności. Po śmierci rodziców rozdał cały odziedziczony majątek. Stawał w obronie pokrzywdzonych, wspomagał biednych. Podczas wyborów biskupa w Mirze uradzono, że urząd obejmie pierwsza osoba, która rankiem wejdzie do kościoła, aby się pomodlić. Dzięki interwencji Boga był to Mikołaj. Jako biskup wspierał naukę o Trójcy Świętej, przeciwstawiał się zwolennikom Ariusza i zwalczał pogaństwo – doprowadził między innymi do zburzenia świątyni Artemidy. Słynął z wielu cudów, dzięki którym pomagał bliźnim w potrzebie. Michał przytacza pod koniec Vita opowieść o Stratelatis, natomiast o śmierci Mikołaja tylko krótko wspomina[10].
Drugim z kolei, niezwykle ważnym dla rozwoju legendy Mikołaja, był napisany w IX wieku żywot autorstwa Szymona Metafrastesa. Był on kompilacją utworu archimandryty Michała oraz Vita archimandryty Mikołaja z VI wieku. Mikołaj z klasztoru Syjon został pod koniec życia biskupem Pinary w Licji. Zbieżność imion była prawdopodobnie przyczyną połączenia w dziele Szymona opowieści dotyczących dwóch odrębnych świętych[11].
Dzieło Szymona Metafrastesa zachowało się do współczesnych czasów w największej liczbie rękopisów, gdyż cieszyło się przez wieki niezwykłą popularnością. Jego tekst zawiera przede wszystkim ponowne opracowanie żywota autorstwa archimandryty Michała, z dodaniem wielu nowych szczegółów ubarwiających opowieści. Na przykład przytaczając opowieść o Stratelatis, Szymon dodaje wiele mów, które wkłada w usta głównych bohaterów. Czerpie od Michała opowieści i rozwija je, rozpoczynając się od urodzin Mikołaja w Patarze a kończąc na zburzeniu świątyni Artemidy[12].
W Żywocie znajduje się też wiele nowego materiału. Rozpoczyna się on od opowieści o uwięzieniu Mikołaja za czasów cesarzy Dioklecjana i Maksymiana oraz jego uwolnieniu przez Konstantyna Wielkiego. Cierpienia świętego w więzieniu są zredagowane w stylu opowieści o męczennikach, bowiem zdaniem Szymona przysługiwał Mikołajowi tytuł bezkrwawego męczennika. W tekście znalazły się też opowieści o udziale Mikołaja w soborze nicejskim oraz jego bliskich związkach z cesarzem Konstantynem[13].
W oparciu o dzieło Szymona Metafrastesa, pod koniec IX wieku Jan Diakon z Neapolu napisał pierwszy łaciński żywot Mikołaja z Miry. Stał się on podstawą późniejszej hagiografii zachodniej – między innymi anglosaskiego żywota pióra Roberta Wace'a z XII wieku, niemieckich i francuskich dzieł hagiograficznych z XIII wieku oraz rozdziału poświęconego Mikołajowi w Złotej Legendzie[11].

Legendy



Stratelatis

Najstarsza legenda związana ze świętym Mikołajem pochodzi z połowy VI wieku. Stratelatis („Oficerowie”), to krótka opowieść o uratowaniu skazanych na śmierć żołnierzy. Zgodnie z nią cesarz Konstantyn wysłał morzem z Konstantynopola wojsko, aby stłumić bunt we Frygii. Oddziały wylądowały w Andriake, porcie niedaleko Miry, gdzie żołnierze splądrowali miasto. Po opanowaniu zamieszek, lokalny prefekt Eustachios skazał na śmierć trzech żołnierzy. W ostatniej chwili miecz katowski powstrzymał Mikołaj, który wykazał niewinność skazanych a potem zaprosił trzech dowodzących wyprawą oficerów – Nepotianosa, Ursosa i Herpyliona – do pałacu biskupiego. Po zakończonej zwycięstwem kampanii, w Konstantynopolu oficerowie zostali oskarżeni przez prefekta Ablabiosa o nadużycia. Cesarz Konstantyn skazał ich na śmierć. W nocy przed egzekucją, oficerowie błagali w modlitwach o pomoc Mikołaja. Biskup ukazał się we śnie Konstantynowi i Ablabiosowi, zaświadczył o niewinności skazanych i wskazał prawdziwych winowajców. Rano, przed obliczem senatu, oficerowie zostali uniewinnieni i wysłani do Miry z bogatymi darami[14].

Trzy córki



W spisanym w pierwszej połowie IX wieku żywocie autorstwa archimandryty Michała, w rozdziałach od dziesiątego do osiemnastego, po raz pierwszy pojawiła się bardzo popularna legenda o trzech córkach[15].
Zgodnie z jej wersją z IX wieku, młody Mikołaj, jeszcze przed wyborem na biskupa, miał chciwego i bogatego sąsiada, który drwił z pobożności świętego. Bóg ukarał sąsiada i sprawił, że stracił majątek oraz popadł w skrajną biedę. Gdy nie miał już z czego utrzymać rodziny, postanowił sprzedać swoje trzy córki do domu publicznego, ponieważ nikt nie chciał ich poślubić bez otrzymania stosownego posagu. Mikołaj, po długich rozważaniach tekstów Pisma Świętego i modlitwie, postanowił uratować cnotę dziewcząt. Trzykrotnie, pod osłoną nocy, wrzucał przez okno pieniądze przeznaczone na posag dla każdej kolejnej siostry. Gdy sąsiad wyprawił już dwa wesela, postanowił dowiedzieć się, skąd biorą się tajemnicze pieniądze. Czuwał całą noc i ze zdumieniem odkrył, że to pogardzany przez niego Mikołaj wrzuca po raz trzeci pieniądze przez okno. Podziękował mu zawstydzony i postanowił zmienić swoje życie na zgodne z przykazaniami[16].



W żywocie autorstwa archimandryty Michała spisano też pierwsze dwie legendy związane z morzem – Praxis de nautis („Żeglarze”) i Praxis de navibus frumentariis in portu („Zboże w porcie”). Pierwsza opowiada o żeglarzach, którzy podczas sztormu, gdy ich statek zaczął tonąć, wzywali pomocy Mikołaja. Biskup pojawił się na statku, wydobył go z topieli, nakazał uciszyć się wiatrowi a potem zniknął. Żeglarze dopłynęli do portu, dotarli do Miry, gdzie w kościele dziękowali Mikołajowi. Ten nakazał im milczenie i skłonił do zmiany obyczajów[17].
Legenda o zbożu opowiada o czasach wielkiego głodu. Mikołaj ukazał się we śnie kapitanowi statku, który płynął z Aleksandrii do Konstantynopola i skłonił go do zawinięcia do portu w Andriake. Tam wyładowano na ląd sto korców zboża, które rozdzielono między głodujących mieszkańców Miry. Gdy statek dopłynął do Konstantynopola okazało się, że w ładunku niczego nie brakuje[18]. Opowieść ta będzie później rozwijana w wielu wariantach.





Od IX wieku Mikołaj był czczony w chrześcijaństwie wschodnim i zachodnim jako święty i cudotwórca. Żywot pióra archimandryty Michała z IX wieku przekazuje, że 6 grudnia obchodzono w Konstantynopolu święto Mikołaja, które traktowano jako godne przygotowanie do Bożego Narodzenia[9]. Cesarz Leon VI (zmarły w roku 912) stwierdził: nieprzyjaciel ludzkości doznaje porażki podczas każdej uroczystości ku czci świętych, ale w największy gniew wprawia go święto świętego Mikołaja, ponieważ jest ono obchodzone na całym świecie[11].
Na Zachodzie jego wspomnieniu nadano również rangę święta. Najstarszy o tym przekaz pochodzi z akt synodów w Neapolu z lat 821 i 842. Na synodzie w Oksfordzie z 1222 roku podniesiono rangę tego święta w kalendarzu do najwyższej. Na pamiątkę translacji ciała Mikołaja do Bari z 1087 roku, ustanowiono drugie święto na dzień 9 maja. Było ono obchodzone tak w Kościele katolickim, jak i Kościołach prawosławnych[1]. Pierwsze znane hymny liturgiczne ku czci świętego powstały w IX wieku w południowej Italii[11].
Kult świętego był tak popularny, że od XVI wieku w kalendarzach protestanckich zachowano przy 6 grudnia zapis o wspominaniu tego dnia Mikołaja. Nazwę święto zastąpiono w nich Dniem Mikołaja[1].
Sobór watykański II zarządził rewizję kultu świętych w Kościele katolickim[19]. Powołano komisję złożoną z teologów i historyków, która miała zaproponować usunięcie świąt tych postaci, których istnienia nie sposób było udowodnić. Zakwestionowała ona historyczność Mikołaja, co wywołało ożywioną dyskusję, w której znaczna część hierarchii i wiernych stanęła w obronie kultu świętego. Papież Paweł VI zdecydował się na rozwiązanie kompromisowe. W opublikowanym w 1969 roku Calendarium Romanum zniósł święto 6 grudnia i postanowił, że tego dnia będzie obchodzone tzw. wspomnienie dowolne. Z kalendarza usunięto również średniowieczne teksty hagiograficzne poświęcone Mikołajowi, pozostawiając krótką notatkę opartą na Stratelatis z VI wieku[20]. W motu prioprio Mysterii Paschalis Paweł VI uzasadnił: aby wprowadzić w życie postanowienia Soboru Powszechnego, usunięto z kalendarza ogólnego imiona niektórych świętych; zezwolono, aby wspomnienia pewnych świętych obchodzono według uznania i aby przywrócono ich kult, ograniczony do ich własnych krajów[21].

Ikonografia

W ikonografii św. Mikołaj przedstawiany jest z brodą, w szatach biskupa rytu łacińskiego lub greckiego, z mitrą i pastorałem. Najczęściej w jednej ręce trzyma księgę a drugą wykonuje gest błogosławieństwa. Wśród jego atrybutów występują rekwizyty z legend – między innymi trzy złote kule, trzy jabłka, trzy sakiewki, troje dzieci lub młodzieńców w cebrzyku, kotwica czy okręt. Jest też często przedstawiany w towarzystwie innych świętych, zwłaszcza Marii z Dzieciątkiem lub Anny Samotrzeciej[22].
O ikonach Mikołaja wspominają już najstarsze żywoty i translacje. Mowa jest w nich o krwawiących wyobrażeniach świętego, kradzieży otoczonych kultem obrazów, czy cudami słynących ikonach. Obrazy te, obok wyobrażeń samego Mikołaja, przedstawiała sceny z legend związanych z jego życiem. W spisie dworskich, urzędowych ikon z Konstantynopola, sporządzonym na przełomie X i XI wieku, spośród świętych najczęściej przedstawiany jest Mikołaj. Wyliczono czterdzieści trzy jego obrazy, przy trzydziestu trzech archanioła Michała i dwudziestu czterech świętego Grzegorza[11].



wtorek, 5 grudnia 2017

Imieninowo

Witajcie.Bardzo wam dziękuję za  pamięć , kartki życzenia imieninowe .Pierwsza dotarła do mnie przesyłka od Krysi http://wmoimkaciku.blogspot.com/
Zobaczcie jakie skarby i słodkości dostałam  .A jak cudna karteczka . Bardzo bardzo dziękuje .
Kolejne karteczki dostałam od Lidzi  http://misiowyzakatek.blogspot.com/  Oraz  od Małgosi http://papierowy-jarmark.blogspot.com
Bardzo wam dziewczyny dziękuje za cudne karteczki .Ja imieninki zaczęłam świętować już w niedziel. był mamy  znajomy i zamiast kwiatka dostałam ... węgorza. wędzonego . Węgorz to smak mojego dzieciństwa . Potem nie miałam okazji spróbować bo drogi  . Kupił też jesiotra i tak delektując się rybami  spędziliśmy niedzielny wieczór. . Od mamy tradycyjnie dostałam  gwiazdę betlejemską. Kiedyś taty kupował mi ja na imieniny . moim ulubionym kwiatkiem jest nasturcja . Wiecie co prawie do moich imienin na balkonie dotrwała . Szkoda ze w niedziele  nie zrobiłam jej zdjęcia bo już w moje imieniny  była zmarznięta . Ale prawie do imienin dotrwała .






poniedziałek, 4 grudnia 2017

Barbórkowo

Witajcie    Dziś są moje imieniny  Bardzo wam dziękuje za pamięć. Kartkami pochwale się w kolejnym poście Dziś trochę wiedzy  W   czasach PRL    Barbórka była bardzo rozgliośniona . Wszyscy wiedzieli kiedy jest święto górnika no i  moje imieniny   Barbórka (dawna pisownia Barburka), Dzień Górnika – tradycyjne święto górnicze, obchodzone w Polsce 4 grudnia, w dniu św. Barbary z Nikomedii, patronki dobrej śmierci i trudnej pracy. Poza górnikami Barbórkę obchodzą także geolodzy i inne osoby wykonujące zawody związane z poszukiwaniem paliw kopalnych.



 U Karolinki http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/  
Był konkurs  jaki to święty http://na-sciezkach-codziennosci.blogspot.com/2017/11/korowod-swietych.html
O to już miesiąc temu . Chyba tylko polowe odgadłam ale swoją patronkę Barbarę też zgadłam 
Barbara z Nikomedii, Święta Barbara, cs. Wielikomuczenica Warwara – żyjąca w III wieku dziewica, męczennica, jedna z Czternastu Świętych Wspomożycieli, święta Kościoła katolickiego i prawosławnego.
Wywodziła się z pogańskiej rodziny z Heliopolis. Ojciec (Dioskuros) wysłał ją na naukę do Nikomedii. Tam zetknęła się z chrześcijaństwem. Gdy Dioskuros dowiedział się, że Barbara została chrześcijanką, chciał ją zmusić do wyparcia się wiary. Gdy to nie poskutkowało, doniósł na nią. Została uwięziona w wieży, gdzie miał przed śmiercią objawić się jej anioł z kielichem i hostią. Ścięta mieczem prawdopodobnie około roku 305 w Nikomedii lub Heliopolis, podczas prześladowań za panowania cesarza Maksymiana (305–311)[1].
Istnieje legenda, według której święta Barbara, uciekając przed ojcem, schroniła się w skale, która się przed nią rozstąpiła.
Wielkim orędownikiem św. Barbary był papież św. Grzegorz, znanym jej admiratorem był św. Stanisław Kostka. Również w Polsce kult św. Barbary był zawsze bardzo żywy. W modlitewniku Gertrudy, córki Mieszka II (XI w.), wspominana jest pod datą 4 grudnia.
Jej imieniem nazwano gorczycznik pospolity, (łac.) Barbarea vulgaris, potocznie zwany „barbarką” lub „zielem św. Barbary”[2].
W tradycji w święto św. Barbary wkłada się ziarnka zboża i gałązki czereśni lub wiśni do wody, które mają zakwitnąć na Boże Narodzenie. Są to gałązki św. Barbary[2].
Ze względu na wątpliwą historyczność podczas reformy katolickiej liturgii w 1969 ograniczono jej cześć jedynie do kultów lokalnych, zaś imię usunięto z litanii świętych Kościoła powszechnego[3].
W Kościele prawosławnym nadal jest powszechnie czczona.


W VI wieku cesarz Justynian sprowadził relikwie św. Barbary do Konstantynopola, w 1108 umieszczono je w Kijowie, gdzie znajdują się do dnia dzisiejszego. Z kolei w 1202 roku wenecjanie część relikwii przekazali miastu Torcello (Republika Wenecka), gdzie znajdują się w kościele Św. Jana Ewangelisty.
W Polsce znajduje się relikwia czaszki św. Barbary będąca do 1242 roku w posiadaniu książąt pomorskich, a następnie wykradziona z grodu w Sartowicach przez Krzyżaków była przechowywana w kaplicy na zamku w Starogrodzie, a następnie podczas Wojny trzynastoletniej ukryta na zamku w Malborku skąd król Kazimierz Jagiellończyk po zajęciu zamku przekazał ją do klasztoru w Czerwiński nad Wisłą[4].
Św. Barbara jest współpatronką archidiecezji katowickiej. Jest patronką dobrej śmierci i trudnej pracy[5] m.in. górników, hutników, marynarzy, rybaków, żołnierzy, kamieniarzy, więźniów i wielu innych[1]. Orędowniczka w czasie burzy i pożarów.
Św. Barbara jest również patronką Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.Atrybutami Barbary z Nikomedii są anioł z gałązką palmową, dwa miecze u jej stóp, gałązka palmowa, kielich, księga, lew u stóp, miecz, monstrancja, pawie lub strusie pióro, wieża[1].



piątek, 1 grudnia 2017

śniezynki i gwiazdkiz drucika kreatywnego

Witajcie . U mnie tak jak  i wszędzie zrobiło się biało .Nie tylko za oknem mam śnieg . Oto moje śnieżynki i gwiazdki z drucika kreatywnego . Niektóre miały ponawlekane koraliki . Koraliki były mi potrzebne do naszyjnika wiec  została tylko taka jedna .









czwartek, 30 listopada 2017

Bardzo stare obrazki

Witajcie . Oto takie bardzo  stare obrazki. Ostatnio pokazywałam obraz róże w wazonie a teraz takie stare szkaradne wprawki .Pokazuje je wam  bo jak już wiecie  lubię wam pisać historyjki z życia a nie chce by post był bez zdjęcia .Zresztą przeglądając foldery na komputerze mam jeszcze troszkę starych rysunków wiec wam będę nimi męczyć.  Tak jak historyjkami z życia .A więc . Nasz kościół  jest duży i nie tak dawno wybudowany. No dobra ma chyba ponad 20 jak skończono budować ale w porównaniu ze starymi to  nowiutki . Pomyślano  o wszystkim czyli są też w nim toalety .mama ostatnio z nich skorzystała i iiii. Mama mówi za dobre uczynki od razu dostaje w łeb .Zobaczyła  że spłuczka w jednej toalecie jest zepsuta  i cały czas leci woda  . U nas w domu też się tak  psuła i mama naprawiała więc tu też  postanowiła ją naprawić  .no i się zatrzasnęła i nie mogla wyjść .No pięknie msza  się  skończyła i czy kogoś znajdę   do pomocy ???. Już  chcę mamie mówić ze lecę kogoś szukać  a tu jakaś pani wchodzi . Uffff  na szczęście pani wiedziała co i jak i mamę uwolniła . Ale mama przygodę miała a ja szczęście ze nie musiałam nikogo  do pomocy szukać



środa, 29 listopada 2017

Wymianka kartkowa lawenda

Witajcie . W tym miesiącu u Lidzi z misiowego zakątka  w wymiance kartkowej jest lawenda .Moja karteczka to wydrukowana jakaś lawenda ,wstążka ,motylki itp. Jakoś pomysłu nie miałam . Moja poleciala do Dari zhttp://eetoilee.blogspot.com/

Ja śliczną  delikatnieą wyszywaną dostałam od Anetty    http://hand-stitchedbyannette.blogspot.com/

wtorek, 28 listopada 2017

moje przebranie jesień

Witajcie . Jak wiecie w sobotę mieliśmy w klubie zabawę Andrzejkową  i przebierańce . Ja przebrałam się za jesień Przebranie  proste nie wiele pracy przy nim było .Zrobiłam jesienny wianek . Nie  pamiętam jak się plecie wianki  takie z polnych kwiatów cho jako dziecko  je plotłam  . Zamotałam gazetowe rurki i oplotłam je wstążką . Potem to już tylko przyklejanie kolorowych liści , makówek itp  .Chciałam sobie zrobić niby spódnice . Nie skończyłam jej  bo efekt jak widać był beznadziejny.  Za to sporo liści na  bluzce  miałam . Nawet na plecach .Obwiązałam się  drewnianymi liśćmi i obwiesiłam koralami w jesiennych kolorach . Tak oto wygląda moja jesień













poniedziałek, 27 listopada 2017

Pudełko







Witajcie. Było sobie pudełko po słodkościach . Pudełko fajne wiec je nie wyrzuciłam. .tak takich rzeczy bo może się prxy6da mam masę .Już chyba za dużo . Ale  wracając do pudelka .Długo nie  wiedziałam co z nim zrobić. aż wpadłam na pomysł jak je wykorzystać . Mam sporo muszelek  jak wiecie i małych mam tez trochę. Tak na półce to małe nie bardzo mi odpowiadają . Postanowiłam więc wykorzystać to pudełko i tam trzymać male muszelki . Nie wsadzone tak sobie luzem tylko poukładane . Słodkości w pudelku  leżały na takich plastikowych tackach z zgłębieniem  .Okleiłam te plastyki  białym materiałem i na tym poukładałam małe muszelki .Tacki łatwo wyjąć i pokazać  muszelki . Pudełko zostawiłam przezroczyste by było coś tam widać . Tak wiec oto moje pudelko na muszelki . A tu  strona o muszlach.http://muszle.net/index