niedziela, 19 czerwca 2022

Dzień Kota Garfielda 19 czerwca

 



 Dzień Kota Garfielda przypada na 19 czerwca (niedziela)

Do Dnia Kota Garfielda pozostało jeszcze 19 dni.

Leniwy, tłusty, narcystyczny, wredny i rudy... O kim mowa? Taki opis może pasować tylko do jednego stworzenia na tej planecie – kota Garfielda.

Jak więc wytłumaczyć, że pomimo takiego charakteru kocur ma tylu fanów na całym świecie? Twórcą Garfielda jest Jim Davis, który takie imię dla kota wybrał ze względu na swojego dziadka Jamesa Garfielda Davisa. Ten z kolei zawdzięcza je prezydentowi USA Jamesowi Garfieldowi. Jim Davis wychował się w gospodarstwie dziadka w stanie Indiana, gdzie było mnóstwo kotów. Bohater jego komiksów swój wyjątkowy charakter zawdzięcza jednak staruszkowi. Jim Davis opisał go bowiem jako wielkiego żartobliwego, ale i złośliwego człowieka. Wypisz, wymaluj - Garfield.

Kot celebryta

Komiks z rudym kotem zadebiutował 19 czerwca 1978 roku, początkowo drukowany był w 41 gazetach, jednak w następnym roku ta liczba wzrosła już do 100. 1 stycznia 1980 roku kompilacja komiksów z Garfieldem „Garfield at Large: His First Book” była bestsellerem nr 1 w New York Timesie i utrzymywała się prawie 3 lata w zestawieniu. W 1982 roku przełamana została natomiast magiczna bariera 1000 gazet, w których publikowany jest komiks, powstał również pierwszy film animowany. W tym samym roku Garfield widniał też na okładce słynnego magazynu „People” opisującego życie gwiazd. Kolejne lata także obfitowały w sukcesy – Garfield wziął udział w reklamie American Express oraz otrzymał nagrody Emmy. W 1987 roku komiks drukowano w ponad 2000 czasopismach na świecie. W następnych latach kocur ugruntował swoją pozycję gwiazdy, pojawiły się płyty muzyczne z jego udziałem, gry, kolejne komiksy, reklamy, zapraszano go na parady itp.

Polacy na dobre mogli poznać Garfa pod koniec latach 90., kiedy emitowano u nas kreskówkę „Garfield i przyjaciele”. W 2004 roku na ekrany wszedł pierwszy pełnometrażowy film o Garfieldzie, w którym wykorzystano najnowsze wówczas techniki animacji komputerowej. W rolę kocura wcielił się Bill Murray, w polskiej wersji głosu udzielał mu Marek Kondrat. W 2008 roku zadebiutował nowy serial „Garfield”, tym razem głos podkładał Jarosław Boberek.

Jeść, spać, jeść, spać ...

Garfield narodził się we włoskiej restauracji i to pewnie tłumaczy jego wielką miłość do lazanii. Pochłaniał tyle jedzenia, że właściciel nie mógł karmić go i klientów. Musiał więc wybrać pomiędzy zatrzymaniem zwierzaka i bankructwem restauracji lub sprzedaniem kota. I tak Garf trafił do sklepu ze zwierzętami, skąd na szczęście wyciągnął go Jon. W ten sposób zaczyna się opowieść, która ma obecnie fanów na całym świecie.

Garfield raczej nie przypomina typowego bohatera kreskówki – daleko mu do wysportowanego, życzliwego i energicznego osobnika, który ratuje świat przed zagładą. Wręcz przeciwnie. Garf to narcyz i snob przekonany o własnej wyższości, w dodatku namiętnie dokuczający innym, szczególnie psom. Nie odpuści sobie okazji by trochę podręczyć innego domownika Odiego – najczęściej skopuje go z blatu. Ciekawostką jest ulubiony film Garfielda „Old Yeller” - kocur ceni go ze względu na happy end, według niego jest nim bowiem śmierć tytułowego psa. Często dostaje się też właścicielowi, czyli niezdarnemu Jonowi Arbuckle, Nermalowi aka najsłodszemu kotkowi na świecie czy pająkom. Do listy antypatii należy dodać jeszcze clowna Binky’ego, listonosza, mleczarza oraz sąsiada.

Lista sympatii Garfa jest zdecydowanie krótsza – zalicza się do nich m. in. miś Pooky. Tylko jego wpuszcza do swojego łóżka. A trzeba wiedzieć że Garfield ma dziewczynę – Arlene to różowa kocica z długą szyją i przerwą między przednimi zębami. Przy każdej okazji przypomina chłopakowi o jego paskudnym charakterze. Garfield ma też przyjaciół wśród ...myszy. Cóż, kocur jest zbyt leniwy by je ścigać, te więc korzystają z jego nieudolności przechadzając się po domu i kradnąc jedzenie. Wywołuje to wściekłość Jona, który czasem grozi mu niewydaniem obiadu. Garfield i myszy urządzają jednak od czasu do czasu „pokazowe polowania”, by udobruchać właściciela. Rudzielec akceptuje też mamę Jona, która dobrze i dużo gotuje. Jedzenie (zwłaszcza lazanii) i spanie to podstawa jego egzystencji. Kocur lubi też oglądać telewizje, pić dużo kawy. Na drugim biegunie są więc dieta i ćwiczenia gimnastyczne. Nienawidzi też poniedziałków, poranków, budzika, bujanych foteli, kłębków wełny, reklam, wyjazdów na wieś, swoich urodzin, wagi łazienkowej czy chodzenia do weterynarza.

Jon i Odie

Świat Garfielda przepełniony jest sarkazmem i ciętym humorem. Kot stanowi ciekawą przeciwwagę do dwójki innych bohaterów, których również warto pokrótce przedstawić. Jonathan Q. „Jon” Arbuckle to właściciel Garfielda. Powszechnie uważany za nudziarza, stad większość jego prób umówienia się na randkę kończy się niepowodzeniem. Wychował się na wsi na farmie swoich rodziców. Uwielbia więc koty, psy i wszystkie inne zwierzęta. Z czasem zakochuje się w nim Liz, która zdobywa także sympatię kocura, bowiem przynosi mu pączki. Odie to z kolei pies pozostawiony przez kolegę Jona. jest jedynym zwierzęciem w całym komiksie, który nie potrafi mówić (nie licząc kilku epizodów). Garf robi mu non stop dowcipy i uważa za głupiego oraz naiwnego.

Dzień kota Garfielda

Dzień Garfielda obchodzimy 19 czerwca, bowiem w tym dniu kocur został powołany do życia. Święto ogłosiła Wanda Thayer (Członek Rady Miasta Boca Raton) w 20 rocznicę powstania bajki, podczas urodzinowej niespodzianki w Międzynarodowym Muzeum Sztuki Kreskowej w Boca Raton.

Jak obchodzić to święto? Jest na to kilka pomysłów. Można zorganizować imprezę, na którą każdy przyjdzie ubrany jak postać z komiksu. Innym pomysłem jest odwiedzenie schroniska. Nawet jeśli nie mamy zamiaru adoptować kota, zawsze można wesprzeć drobną sumką zwierzaki. Na Facebooku można udostępnić ulubione wspomnienia z Garfieldem i oznaczyć je hasztagiem #GarfieldTheCatDay. Nauczyciele w szkołach mogą zreorganizować konkurs plastyczny itp. Można też uczcić święto kota Garflieda przyrządzając lazanię albo naśladować go w ten jeden dzień. A jak wygląda dzień z życia rudego kota? Dość ciekawie – budzi się o 17.00 rano na śniadanie i kawę , potem ogląda kreskówki, następnie drugie śniadanie, sen, obiad, leżenie, jedzenie, oglądanie telewizji i tak w kółko aż do 22.00. Tak, to może być udany dzień!

piątek, 17 czerwca 2022

Kamienica Naujacka

 Witajcie . Dziś będzie tylko o jednej kamienicy . Teraz jest tu MOK wie czasami tam bywałam na różnych koncertach .

Kamienica powstała według projektu nieznanego z nazwiska architekta. Jej właścicielem był Otto Naujack[1], który w 1896 r. kupił parcelę (obecnie ul. Dąbrowszczaków, niegdyś ul. Wartemborska, następnie Cesarska) wraz z wybudowanym na niej budynkiem mieszkalnym. W 1907 r. kamienicę przebudowano, tworząc secesyjny pałacyk mieszkalny o zróżnicowanej bryle, z licznymi balkonami, wieżyczkami i ryzalitami. Na szczycie jednej fasady umieszczono datę „1907”, na drugiej – inicjały właściciela „ON”. Budynek znajdował się przy jednej z najważniejszych, reprezentacyjnej ulicy Olsztyna. Od 1938 r. w pomieszczeniach na parterze mieściła się siedziba XXII oddziału SS, natomiast w przyziemiu kamienicy (od obecnej ul. Mrongowiusza) - hala targowa Koła Gospodyń Domowych. Budynek przetrwał wojnę 1939-1945 w stanie nienaruszonym. Od 1945 r. w budynku mieściły: żłobek, Dzienny Dom Pobytu dla Osób Niepełnosprawnych Ruchowo oraz hotel dla pielęgniarek z olsztyńskiej Polikliniki.
Po remoncie generalnym, przeprowadzonym przy udziale środków Unii Europejskiej, 15 czerwca 2008 r. odbyła się uroczysta inauguracja działalności kulturalnej w kamienicy. Zabytkowy budynek stał się siedzibą Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie i zyskał oficjalną nazwę (na którą został rozpisany konkurs) „Kamienica Naujacka”.Kamienica Naujacka to najpiękniejszy secesyjny budynek w Olsztynie, który w 2008 roku został odnowiony i zaadaptowany na potrzeby Miejskiego Ośrodka Kultury. Zachowało się w nim wiele elementów dawnego wyposażenia, takich jak: kuchnia węglowa na II piętrze, kryształowa markiza na parterze, dwa zabytkowe witraże w dolnych kondygnacjach, witrażowe drzwi rozkładane czy oryginalna stolarka drzwiowa i okienna. Warto też zwrócić uwagę na figurkę drewnianego smoka, stanowiącą ozdobę balustrady schodów na parterze. Odwiedzających wita mozaikowy napis „Salve” przed frontowymi drzwiami.https://olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/7,48726,22948080,z-wizyta-w-historycznej-kamienicy-naujacka-foto.html














https://gazetaolsztynska.pl/655656,Kamienica-po-Naujacku-Jak-sie-dzis-tutaj-quotmieszkaquot-ZDJECIA.html


wtorek, 14 czerwca 2022

Masa Plastyczna

 Witajcie . Od Juleczki  w prezencie dostałam taką masę plastyczną . Czas się nią pobawić. Fajna  tak dla dzieci. .Najpierw chciałam zrobić magnesy wycinając figury foremkami do ciasta . Niestety masa jest za miękka. A magnesy to literki jakieś . No wiec spróbowałam jak plastelina się bawić i porobić dziwne figurki .Najpierw jakieś koszmarne  kwiatki słoneczka a potem  misiek owoce itp To już jako breloczki . Tak wiec oto moje zabawy masą plastyczną.   .Dobrze zer się za nią zabrałam bo miałam masę papierową i przeterminowała się i skamieniała . Nie udało się jej woda rozmiękczyć. Pewnie coś kiedyś z niej wymyśle więc jej nie wyrzucam a może wy macie pomysł na taką skamieniałą  masę co z nią zrobić







?

niedziela, 12 czerwca 2022

Książki

 Witajcie . Robiąc  porządki w książkach czyli wciskanie ich aż po sufit paru książką które czytałam a będą  leżały bardzo wysoko zrobiłam zdjęcia .Tak wiec oto kilka one 

Borys Polewoj Opowieść o prawdziwym człowieku  Treścią książki są losy młodego lotnika radzieckiego, który, zestrzelony, utracił obie nogi. Dzięki woli i hartowi ducha odnosi zwycięstwo nad własnym kalectwem. Powieść tchnie wiarą w możliwości człowieka, ukazuje jego życie w heroicznym wymiarze.

Chyba nawet film był na podstawie ksążki

2Wiecie że Agata Christie Nie tylko kryminały pisała

 Agata Christie Powiedzcie jak tam żyjecie W latach trzydziestych, będąc już dobrze znaną pisarką, Agatha Christie przez kilka sezonów towarzyszyła swemu mężowi, Maxowi Mallowanowi, w pracach archeologicznych w Syrii i Iraku. Znajomi często wypytywali ją o to dziwne życie - a ona odpowiedziała na ich pytania w lekkiej, niefrasobliwej książce
Były gdzieś wśród bezkresów Azji, opanowanych przez terror NKWD, polskie dzieci, osierocone bądź oderwane od rodzin. Błąkały się głodne i chore, podróżowały w zamkniętych na głucho bydlęcych wagonach lub po prostu szły, brnąc w śniegu i błocie. Przemykały cicho przez brudne dworce. Kradły, aby przeżyć. I była w Taszkencie grupka ludzi, którzy chcieli uratować ich jak najwięcej, wywieźć poza granice ZSRR, stworzyć warunki do życia. Sylwetki tych dzieci i zmagania ich opiekunów z sowieckimi władzami ukazała Ordonka w książce, wydanej w 1948 w Bejrucie pod pseudonimem Weronika Hort (Hanka Ordonówna Tyszkiewiczowa), a zatytułowanej Tułacze dzieci. Jest to przejmująca opowieść o ludziach „małych wiekiem, lecz dojrzałych cierpieniem” – szczególna kropla w morzu nieszczęść XX wieku
4Karol Bunsch  Przełom Kontynuacja wydarzeń opisywanych w dwóch poprzednich powieściach pt. "Wawelskie wzgórze" i "Wywołańcy", ostatnie lata panowania Władysława Łokietka aż do bitwy pod Płowcami.   przeczytałam też kilka pierwszych tomów z tej serii
5Gulczas Tajemnice domu w Sękocinie Piotr Gulczyński, popularny Gulczas z I edycji Big Brothera, po opuszczeniu domu Wielkiego Brata opowiedział Halinie Zarzeckiej o sobie i pobycie w programie. Jako że mieszkańcy domu nie mogą ujawniać żadnych tajemnic, te opublikowane są "miękkie" i ocenzurowane: a że zapaliły się światła i zza weneckich luster widać było ekipę kamerzystów, a że ktoś spał w kurniku. Raczej zbiór anegdot i wspomnień z czasu pobytu u Wielkiego Brata.
Do tego Gulczas opowiada o sobie, rodzinie i zainteresowaniach.
Książka bogato ilustrowana zdjęciami    Pierwszą i drugą edycje oglądałam bo to była nowość .Potem przestałam a teraz narobiło sie pełno podobnych wyspy , farmy czy nawet rolnik szuka żony itp to już nie oglądam nie ciekawi mnie to 





czwartek, 9 czerwca 2022

Plac konsulatu i kamienice

 Witajcie . Oto kolejny spacerek po moim mieście . Dzięki tym spacerkom sama odkrywam swoje miasto bo go jednak mało znam 

1



2





1


3

















4




5





2 .Plac konsulatu Polskiego Ten jakże reprezentacyjny plac znajduje się w północnym Śródmieściu, ale śmiało można przyjąć, że jest dokładnie w centrum miasta. Mimo swych nowoczesnych kształtów doskonale komponuje się ze starą zabudową. Dawniej, przed 1945 r. nazwany był Placem Friedricha Wilhelma - króla Prus. Po wojnie przemianowano go na Plac Marcelego Nowotki. W latach 1920-1939 przy tym placu znajdował się polski konsulat, od niego właśnie wzięła się obecna nazwa, która funkcjonuje od 1990 r.

3 Dawny budynek konsulatu istnieje do dzisiaj. Jest to niezwykłej urody przykład dużej kamienicy secesyjnej, wybudowanej w 1910 r. Jest to budowla trzykondygnacyjna, nakryta od frontu wysokim dachem, wzniesiona na planie prostokąta. Cechą charakterystyczną budynku jest rozbudowana, wieloczłonowa kompozycja elewacji oraz bogata, lokalnie rozmieszczona dekoracja o motywach roślinno-geometrycznych.

Po przegranym plebiscycie w 1920 r. budynek konsulatu oraz „Dom Polski” aż do wybuchu wojny były jedynymi polskimi skrawkami ziemi. W latach działalności konsulatu pracowało w nim wielu wybitnych polskich dyplomatów. Ostatnim konsulem Rzeczypospolitej Polskiej na terenie Prus Wschodnich był Bohdan Jałowiecki, który wraz ze swoim zastępcą Janem Piotrowskim w lutym 1941 r. zamordowany został przez hitlerowców w Obozie Karnym w Działdowie.

Obecnie w kamienicy znajdują się lokale mieszkalne oraz siedziba Towarzystwa Miłośników Olsztyna (TMO).

W latach 90. Plac Konsulatu Polskiego ulegał powolnej dewastacji i nie była to korzystna wizytówka dla miasta. Jednak z inicjatywy TMO postanowiono przywrócić to miejsce do życia. Zapadła decyzja o jego rewitalizacji i za punkt honoru wzięto sobie datę 2010 r., a dokładniej 90. rocznicę wydarzeń plebiscytowych. Jeszcze wcześniej, bo 3 maja 2002 r. odsłonięto na placu Kolumnę Orła Białego, a tuż przy niej w tabloidach przedstawiono historię godła na przestrzeni wieków. Dobrze zorganizowana akcja odnowy, zebrane fundusze i nadzór ze strony Towarzystwa zaowocowały szybkim tempem prac.

Dzisiaj jest to zupełnie inne miejsce, plac zyskał nowy blask i funkcję. Jest miejscem rocznicowych i patriotycznych uroczystości. Plac jest godny swej nazwy, jakby nie patrząc, wielce zasłużonego miejsca w historii Olsztyna.https://radioolsztyn.pl/przedwojenna-siedziba-konsulow-w-olsztynie-w-nowej-szacie/01297158

1 Kolumna Orła Białego 


8 października roku 1995 z inicjatywy Andrzeja Sassyna został powołany Honorowy Komitet Budowy pomnika. Miało to miejsce podczas uroczystości 30-lecia Towarzystwa Miłośników Olsztyna. W skład Komitetu weszli: Andrzej Sassyn – działacz społeczny i samorządowiec związany z Warmią, Janusz Lorenz – wojewoda olsztyński, ks. arcybiskup Edmund Piszcz – metropolita warmiński, Andrzej Ryński – marszałek woj. warmińsko-mazurskiego i Regina Szubstarska[1].


Uroczystość przekazania kolumny społeczeństwu 3 maja 2001 roku

Na miejsce usytuowania kolumny wybrano plac Konsulatu Polskiego. Wmurowanie kamienia węgielnego miało miejsce 11 listopada 1997 roku. Budowę (pod honorowym patronatem prezydenta RP) rozpoczęto 23 listopada 1998 roku, a zakończono w dniu 3 maja 2001 roku. Uroczyste przekazanie pomnika społeczeństwu odbyło się 3 maja 2001 roku w rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Była to tylko kolumna, którą zwieńczono spiżowym orłem w następnym roku. Uroczystość odsłonięcia kompletnej Kolumny Orła Białego miała miejsce 11 listopada 2002 roku[2].

Budowę pomnika finansowały osoby prywatne i firmy. Granit, z którego powstała kolumna, pochodził z Borowskich Kopalni Granitu na Śląsku i ważył ok. 60 ton. Kolumna projektu Andrzeja Matyka została wykonana przez Tadeusza i Zygfryda Sowińskich, właścicieli olsztyńskiej firmy "SOWT-GRANIT". Kapitel kolumny wykonano w stylu korynckim, nieco uwspółcześnionym. Figura orła został zaprojektowana przez Urszulę i Ryszarda Szmytów, a odlana w brązie przez Zenona i Pawła Szewczaków z firmy "METAKOL". Figurę orła wieńczy pozłacana korona z walorów rodzinnych Sassynów (duplikat korony znajduje się w Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie[1]. Na placu konsulatu czasami bywałam bo obok znajduje się ZUS 

 5 Kaplica Kościoła Chrystusowego

Nazwa dzisiejszej ulicy Warmińskiej do 1945 roku brzmiała Langgasse czyli aleja Długa, położona w północnej części Śródmieścia. Od momentu swojego powstania była to typowa ulica czynszówek, które powstawały tu gęsto i sukcesywnie aż do roku 1911. Mimo różnych przeróbek a także niestety zaniedbań, trakt ten zdecydowanie zachował swój stary klimat.

Bardzo specyficzny jest budynek pod numerem 23, jest on dosłownie wtopiony między inne kamienice. Właściwie od chwili swojego wybudowania obiekt ten spełniał funkcje sakralne i należał do niemieckiej Społeczności Ewangelickiej, w ramach której działała tutaj część zborów, m.in. Chrześcijanie Baptyści którzy właściwie wybudowali tę kamienicę.

Kaplica działała nieprzerwanie nawet podczas działań wojennych, kiedy to do zniszczonego wojenną zawieruchą Olsztyna przybyli członkowie Zjednoczenia Kościołów Chrystusowych wraz z rodzinami aby kontynuować działalność. Innym ich zadaniem było zabezpieczenie protestanckich obiektów sakralnych na terenie Warmii i Mazur.

W czerwcu 1945 r. powstał Zbór Kościoła Chrystusowego w Olsztynie, który w lipcu ponownie i oficjalnie przejął dawną własność. Po wyremontowaniu opustoszałej kaplicy zaczęto organizować w niej regularne nabożeństwa, wkrótce też stworzono organizację charytatywną niosąc różnoraką pomoc potrzebującym. Rok 1950 był bardzo ciężkim okresem dla Kościoła Chrystusowego. Wskutek represji ze strony władz komunistycznych aresztowano wszystkich duchownych oraz konfiskowano majątki zborów, zamykając przy tym obiekty sakralne.

Po latach problemów i przeciwności kaplica przy wspomnianej ul. Warmińskiej funkcjonuje nadal, pełniąc swą posługę dla dość sporej grupy swoich wiernych. Przyglądając się owej kamienicy w zasadzie trudno dostrzec w niej cechy, które wyróżniałyby ją jako obiekt sakralny. Na takie przeznaczenie może wskazywać jedynie od frontu osłonięte podcieniem wejście z kutą żelazna bramą, oraz napis na elewacji wraz z sentencja biblijną.

Bardzie przemawia za tą funkcją zaplecze, bowiem tu widać że dom różni się od sąsiednich halową konstrukcją, wieloczęściowymi oknami typu witrażowego i charakterystycznymi drzwiami. Nabożeństwa w kaplicy Kościoła Chrystusowego odbywają się tylko dwa razy w tygodniu, w środę i w niedzielę.

4  a oto link do artykułu o renowacji tej kamienicy https://ukiel.info/kamienica-w-centrum-olsztyna-odzyskala-wyglad-sprzed-100-lat-sa-tez-poniemieckie-napisy-zdjecia/20545/