Witajcie . Oto kolejne moje paćkanie farbą po kartce. Takie wodne bardzo proste klimaty . Nawet bardzo popaćkane dwa zachody słońca . Jak widzicie kwadraciki farbek są nie używane bo zużyłam resztki tych którymi malowałam kwiatki .
wtorek, 11 czerwca 2024
poniedziałek, 10 czerwca 2024
Książki przeczytane kiedyś
Maj 2001
1Joanna Chmielewska autografia wtórna młodość
2Iris Johansen Korona Przepyszne dwory elżbietańskiej Anglii, surowe klify wysepki u wybrzeży Szkocji, namiętności, niebezpieczeństwa i ambicje. Ona jest pięknym pionkiem w grze o miłość i śmierć. On - choć go wybrano, by strzegł jej bezpeczeństwa - jest groźniejszy niż wszyscy jej wrogowie razem wzięci. Zmysłowy jak sam grzech, nieokiełznany jak jego ukochane szkockie góry, Robert MacDarren nie ma zamiaru się wiązać z żadną kobietą. Jednak dla zachowania pokoju zawiera układ, który nakazuje mu poślubić piękną sierotę. Nigdy nie przyszłoby mu do głowy, że cicha dziewczyna, którą weźmie za żonę, okaże się godnym przeciwnikiem, że stawi mu czoło i postanowi podbić jego serce.
3Pier d'Aubrigy ślady religia
4Mary Higgins Clark Przyjdź i mnie zabij Gary Lasch, cieszący się powszechnym szacunkiem lekarz z małego miasteczka, zginął we własnym domu od ciosu brązowym posążkiem. Zwłoki znaleziono na parterze, na piętrze zaś, w łóżku zbroczonym krwią denata, leżała jego żona. Sprawa wydawała się bardzo prosta, tym bardziej gdy wyszło na jaw, że Lasch zdradzał młodą żonę. Zabójstwo w afekcie - to najłagodniejsze orzeczenie sądu, na jakie mogła liczyć aresztowana wdowa.
Kiedy Molly Lasch po sześciu latach wyszła z więzienia, natychmiast rozpoczęła poszukiwania prawdziwego zabójcy męża. Pragnąc dowieść swojej niewinności, nawet się nie spostrzegła, kiedy stała się zagrożeniem dla ludzi, którym bardzo zależało, by niektóre szczegóły życia doktora Gary'ego Lascha na zawsze pozostały tajemnicą.
nauczyć czegoś własne dziecko, w tej książce znajdziesz słowa, których szukasz...
Jack Canfield i Mark Victor Hansen, dwóch najznakomitszych amerykańskich gawędziarzy, dzieli się w tej książce najlepszymi z opowieści, które poruszyły serca ludzi na całym świecie.
Dziewięć lat po ucieczce z domu Olivia Morrison wraca samotna z ośmioletnią córeczką w rodzinne strony. Nie liczy specjalnie na przyjęcie z otwartymi ramionami, ale też nie spodziewa się czekających ją trudności ani tym bardziej namiętnego romansu, który stanie się jej udziałem.
sobota, 8 czerwca 2024
Witajcie Ostatnio pokazywałam wam kwiatki w centrum jak wracałam z gry Dziś też kwiatki z centrum ale z drugiej strony . Tak wiem wiem zamęczam was kwiatkami .Tak ładnie i jest w centrum że musiałam obfocici .Szłam dziś na spotkanie duszpasterstwa niewidomych gdzie między innymi kleryk opowiadał o swoim pobycie w Rzymie a ksiądz o wczorajszym świecie Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa.Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa jest związany przede wszystkim ze św. Małgorzatą Alacoque. To francuska zakonnica, członkini zgromadzenia wizytek, której w latach 1673–1689 osiemdziesięciokrotnie miał się ukazać Chrystus z przebitym i otoczonym koroną cierniową sercem. Na prośbę biskupów francuskich po raz pierwszy święto Najświętszego Serca Pana Jezusa obchodzono 20 października 1672 r.
Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, przypadająca w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała, została ustanowiona przez papieża Klemensa XIII w dniu 6 lutego 1765 r., początkowo tylko dla Królestwa Polskiego. Uroczystość została rozszerzona na cały Kościół przez papieża Piusa IX w 1856 r.
Były słodkości truskawki . A oto wczorajsze truskawki jakie mama kupiła .
czwartek, 6 czerwca 2024
Gra w boule
Witajcie . Dziś byłam na spotkaniu projektowym . Poszliśmy do parku i graliśmy w boule. Pierwszy raz w to grałam . Byliśmy podzielenie na dwie grupy . Wyobraźcie sobie że w swojej grupie zajęłam 3 miejsce .Potem troje najlepszych z obu drużyn razem rywalizowało . Tu już mi tak dobrze nie szło . Ale trzy osoby miały trzecie miejsce bo po tyle samo mieli punktów A oto kwiatki z centrum jak szlam na autobus
Gra w boule – co to jest? Zasady gry
Spis treści:Boule nosi różne nazwy. We Francji, gdzie jest najpopularniejsza, nazywana jest Pétanque, natomiast w naszym kraju na tę dyscyplinę najczęściej mówi się gra w bule. Niezależnie od nazewnictwa, cel rozgrywki jest jeden: trafienie metalowymi kulami możliwe najbliżej świnki, czyli kuli-celu.Historia gry w Boule sięga czasów antycznych, kiedy to grano kamieniami. Dopiero po pewnym czasie ich miejsce zajęły drewniane kulki. Na początku zagrywali się w nie Grecy, później zwyczaj ten przejęli Rzymianie. W obecnym kształcie gra rozwijana jest od początku XX wieku. Mniej więcej od 1930 roku zaczęto używać wyłącznie kul stalowych. Pierwsze turnieje międzynarodowe były rozgrywane od 1959 roku.
Boule to obecnie sport nieolimpijski, który jednak rozgrywany jest w ramach tak zwanych World Games. Przyjmuje się, że we Francji liczba licencjonowanych graczy rozwijających się w tej dyscyplinie przekracza granicę 500 tysięcy. Petanka jest również bardzo popularna w Hiszpanii, Belgii, Niemczech, Kanadzie i Maroko. Ludzi rzucających zestawem kul spotkać można także w Polsce – szacuje się, że w naszym kraju liczba licencjonowanych graczy przekracza tysiąc, natomiast osób rekreacyjnie uprawiających ten sport jest nawet kilkanaście tysięcy.
Zasady gry w Boule
Skoro wiemy już, z czym mniej więcej mamy do czynienia, możemy przejść do wyjaśniania szczegółowych zasad gry. Te zaś należy podzielić na kilka kategorii.
- Boisko. Jest nazywane bulotronem. Mowa o utwardzonym, pozbawionym trawy placu, który ma około 4 metrów szerokości i 15 metrów długości. Podane wymiary dotyczą gry turniejowej.
- Cel. Każdy gracz posiada metalowe kule, zwane bulami, których średnica wynosi od 70,5 do maksymalnie 80 mm. Ich zadaniem jest trafić z wyznaczonego miejsca jak najbliżej niewielkiej (średnica 30 mm) kulki drewnianej, która określana jest mianem cochonet (prosiaczek lub świnka). Jeśli nasze kule na koniec gry znajdą się najbliżej celu, otrzymujemy najwięcej punktów. Podczas rozgrywki możliwe jest wybijanie bil przeciwników.
- Składy. W zależności od przyjętej rozgrywki, mogą być one dobierane na trzy różne sposoby. W przypadku gry singlowej, naprzeciwko siebie staje dwóch graczy, każdy z nich dysponuje trzema metalowymi bilami. W dubletach jedna drużyna liczy dwóch graczy - posiadają oni po trzy kule. W petankę grać można także w składach 3 na 3. W takiej rozgrywce gracze dysponują dwoma kulami.
- Gra. Jest dzielona na partie, które składają się z kilku rozgrywek. Okres od wyrzucenia cochonet, czyli świnki (odległość do niej musi wynieść co najmniej 6 metrów) do ostatniej buli nazywany jest właśnie rozgrywką. Na koniec podliczane są punkty – otrzymuje je ten gracz, który umieścił swoją bulę najbliżej kuli-celu. Każda kula znajdująca się bliżej świnki niż najlepsza kula przeciwnika jest punktowana. W przypadku gier w trzy- lub dwuosobowych składach, w ramach jednej rozgrywki można otrzymać maksymalnie 6 punktów, natomiast podczas rozgrywek singlowych 3 punkty.
Zwycięzcy rozpoczynają następną rozgrywkę. Partia kończy się wtedy, gdy jedna drużyna (lub gracz) zbierze łącznie 13 punktów. Ze względu na zasady gry, możemy skupić się albo na umieszczaniu swoich kul jak najbliżej świnki albo na wybijaniu kul przeciwnika.
- Rodzaje gier. Rozgrywki są zróżnicowane nie tylko pod względem liczebności drużyn, ale również wielkości używanych kul. W grach standardowych, metalowe bile mogą mieć średnicę od 70,5 do 80 milimetrów, jednak istnieje również odmiana gry (bule-lyonnaise), która dopuszcza kule o średnicy od 90 do nawet 110 milimetrów. Popularna jest również odmiana, która skupia się wyłącznie na wybijaniu bil przeciwnika.
Boule - jak grać?
Jak widać, zasady gry są bardzo proste. Wziąć w niej udział może więc każdy, kto jest w stanie unieść i rzucić metalową kulę. Najważniejsza w rozgrywce wydaje się być precyzja rzutu, a także przyjęta strategia, która sprawi, że nasze bile znajdą się bliżej celu.
Oczywiście znaczenie mają również same bule, czyli omawiane metalowe kule. Ich ciężar najczęściej wynosi od 0,65 do maksymalnie 0,8 kg. Sprzedawane są one w zestawach składających się zazwyczaj z sześciu kul do rzutu, jednej kulki drewnianej lub plastikowej (świnka) oraz specjalnej miarki, która pozwala na odmierzenie boiska i określenie odległości od miejsca rzutu do celu.
Amatorskie zestawu do gry kosztuję przeważnie od 20 do około 100 złotych. Za odmiany profesjonalne trzeba zapłacić nawet 10 razy więcej. Warto podkreślić, że kule dostępne na rynku różnią się między sobą nie tylko średnicą, ale również wagą, twardością oraz wykończeniem. Ich dobór powinien uwzględniać wielkość naszej dłoni, a także preferowany styl rzucania.
Ze względów na zasady, Boule to bardzo bezpieczna gra. Metalowe kule stanowią zagrożenie wyłącznie w przypadku ich nieprawidłowego wykorzystania. Wszystko to sprawia, że coraz częściej można spotkać się w parkach czy skwerach. Petanka stanowi doskonały sposób na relaks dla każdego – nie wymaga bowiem dodatkowego przygotowania ani specjalistycznych umiejętności. Mogą w nią grać zarówno małe dzieci, jak i osoby starsze.
poniedziałek, 3 czerwca 2024
Spacerek
Witajcie . Jak pisałam pogoda ładna więc teraz chodzę na spacerki. Czasami tylko w kółko kilku bloków ale czasami namawiam mamę byśmy gdzieś poszły. Chciałam obfocić mural na mojej starej szkole . Chciałam iść tak jak do niej szłam ale mama wymyśliła inną trasę .Chciała zobaczyć działkę zmarłej znajomej . Co ktoś na niej robi. Podjechałyśmy wiec autobusem . Przy przystanku trzeba było obfocić dziką róże .Działki ogrodnicze są blisko jeziora skandy gdzie chodzimy na spacerki po lesie itp .Tuż zaraz jest osiedle domków jednorodzinnych . Wracając do szkoły szłyśmy sobie i oglądałyśmy domki . Ja do tej szkoły chodziłam tylko rok ,siostra Kasia cztery lata do końca 8 klasy. Siostra Asia to nawet nie pamiętam bo kilka razy rejon jej zmieniali i musiała zmieniać szkołę . https://www.olsztyn.com.pl/artykul,na-jednej-ze-scian-sp6-zostal-namalowany-mural-uczniowie-zachwyceni,32591.html
Szkoła Podstawowa nr 6 wyładniała. Na zewnętrznej elewacji został namalowany mural przez Bartka Świąteckiego, nauczyciela w Liceum Plastycznym w Olsztynie. – Chcieliśmy aby nasza szkoła cieszyła społeczność szkolną, ale również mieszkańców naszego osiedla – powiedziała dyrektor szkoły Urszula Tyllo-Jędrys.
Kiedyś napisałam posta i pokazałam drogę do kościoła http://basiapawlak.blogspot.com/2023/12/graffiti-i-droga-do-koscioa.html
To też była droga do szkoły . Większość budynków tam pokazanych jeszcze wtedy nie było . Nie było klubu agora oraz szkól i budynku w którym szwagier a teraz siostrzeniec ma biuro rachunkowe . Bloków za szkolą naprzeciw klubu agora jeszcze nie było. Jak się przeprowadziliśmy to nasz blok był ostatni a po drugiej stronie ulicy nic nie było.Tam gdzie jest kościół i sklepy była łąka i krowy się pasły .Potem przechodziło się przez tą uliczkę na ostatnim zdjęciu i szło się a potem skręcało wprawo w drugą czy trzecią uliczkę Nie było więc ani za blisko ani za daleko do szkoły . Potem siostra miala bliżej .
sobota, 1 czerwca 2024
Spacerki
Witajcie . Oto moje kolejne spacerki . W dniu matki po mszy poszłyśmy na spacerek . Oto zdjęcia przy naszym kościele . Tam znajduje się przedszkole i szkoła podstawowa pod wezwaniem świętej rodziny . Tuz obok od niedawna znajduje się Warmińsko Mazurskie centrum szermierki i kultury fizycznej https://radioolsztyn.pl/szermierka-w-olsztynie-ma-nowy-dom-nowoczesne-centrum-sportowe-oddane-do-uzytku/01715542
Poszłam z mama na spacerek bo chciałam mamie fundnąć obiad z okazji jej święta w pobliskiej restauracji. Niestety że to dzień matki i komunie więc wolnych miejsc nie było . Do innej nie szłyśmy choć jeszcze kilka blisko miałyśmy . Było ciepło wiec chciałyśmy na zewnątrz a w tamtych nie mieli tak stolików. Tak więc wyszedł nam mały spacerek czyli dłuższa droga z kościoła . Przy okazji zrobiłam zdjęcia dzikich róż. Kolejny spacerek był w mieście . Chciałam obfocić pewna wille i przy okazji po sklepach pochodzić . Wille widziałam zdjęcie na grupie pstryk z Olsztyna . OOO idę idę szukam gdzie to jest. Z bliska nie poznałam ze to ona wiec nie mam zdjęć całości . Okazało się że ja już obfacałam jak z Hanią chodziłam po mieście . http://basiapawlak.blogspot.com/2022/10/spacerkiem-po-miescie.html
Zdjęcie przed numerem 6 . Budynek przy ul. Kajki 4 w Olsztynie. Został on zaprojektowany przez Augusta Feddersena. W tym domu ten znakomity twórca mieszkał i aż do 1945 roku prowadził swoją pracownię.
Budynek powstał w latach 1924-1925.
Po zakończeniu wojny...
... obiekt przejął skarb państwa i przekazał Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. W latach 70. ub. wieku z tyłu budynku dostawiono dobudówkę mieszczącą salę konferencyjną oraz biura partyjne.
Obecnie właścicielem jest spółka Corab, która będzie tu miała swoją siedzibę.
Architektura budynku, choć niepozbawiona elementów dekoracyjnych, jest dość oszczędna i nosi cechy modernizmu. Pierwotnie obiekt posiadał także okiennice, które nadawały budowli charakteru, przywodząc na myśl piękne wiejskie siedziby. Architekt nie zapomniał o otoczeniu. To z jego desek kreślarskich wyszły projekty dwóch sąsiednich budynków. W ten sposób powstała spójna zabudowa. Projekt nie ograniczał się bowiem do samych brył. Feddersen pomyślał także o tzw. przedogródku. Takie same posiadają stojące obok domy jego projektu.
August Thomas Feddersen (ur.24 lipca 1881 r. w Schottburg/Hadersleben (Nordschleswig) obecnie Dania, zm. 11 listopada 1947 r. w Husum) – architekt, twórca m.in. projektu młyna i spichlerza w Olsztynie. Praca
Przejściowo zatrudniono go w Urzędzie Budowlanym we Flensburgu. Został urlopowany w celu ukończenia dwusemestralnego studium w Wyższej Szkole Technicznej w Dreźnie. Tam zainteresował się pracami architektonicznymi.
Do Pilawy wyjechał w 1910 roku. Projektował dużo obiektów w południowej części Prus Wschodnich, w tym również na terenie Olsztyna. Zaprojektował gmach teatru, klasztor franciszkanek, magazyn zbożowy (teren przy ul. Partyzantów), zespół domów willowych. Do stylu budowli włoskiego renesansu nawiązał w zespole klasztornym, zaś gmach teatru ma w sobie ślady germańskiego triumfalizmu.
Do 1945 roku jego pracownia znajdowała się w jednej z willi (nr 4, obecnie siedziba PSL). Prowadził ją jego syn Hans Jochen, który urodził się w Olsztynie.
Na Zachód wyjechał w 1945 roku.https://stowarzyszeniemazurskie.pl/august-feddersen-%E2%80%93-olsztynski-architekt
A w tamtym poście zdjęcie numer 4 itp mam blisko budynek w kawałkach a całość to z netu wzięty a na tym spacerku zrobiłam zdjęcie całości
![]() |
| Zdjęcie całej willi nie moje |

