Witajcie .Jak byłam z siostrą na spacerku w parku to obfociłyśmy taki budynek .Miałam w planach go obfocić ale nigdy niebyło mi po drodze . Tak więc teraz nadarzyła się okazja bo był bardzo blisko naszej trasy spacerku Eklektyczna willa
Hermenau została
zbudowana na planie zbliżonym do kwadratu, jako obiekt
trzykondygnacyjny i podpiwniczony. Od strony zachodniej posiada
dwukondygnacyjny ryzalit zamknięty trójbocznie. Od strony
północnej, na wysokości pierwszego piętra, znajduje się weranda
z tarasem. Całość zdobią fragmenty muru pruskiego, drewniany
balkon z ornamentyką, witrażowe okna klatki schodowej, secesyjna
stolarka drzwi wejściowych i okien w ceglanym obramowaniu, drewniana
więźba dachowa oraz dach kryty wielobarwną dachówką holenderską
częściowo glazurowaną. Pierwotnie posesję otaczał rozległy
ogród.
Obecnie
jest to jedyna pamiątka po fabrykanckiej rodzinie Hermenau, gdyż
nie ma już śladów po dawnych tartakach, zniknął też żelazny
most w pobliżu willi. To, co nie uległo zniszczeniu podczas
wojny, zostało kompletnie wyburzone w 1978 r. podczas
przygotowań do powitania Edwarda Gierka, który zaszczycił swoją
obecnością odbywające się w Olsztynie uroczyste dożynki. Wtedy
na krótkim odcinku zmieniono nawet koryto rzeki Łyny.
Urokliwy
budynek powstał w latach 1900-02, ale dobra passa rodu trwała już
od co najmniej półwiecza. Posiadacze m. in. licznych parceli,
budynków, a także cegielni, browaru i tartaków, uchodzili za
fabrykancki wzór ludzi sukcesu. Eklektyczną, trójkondygnacyjną
willę nad samą Łyną (bieg rzeki został potem nieco zmieniony „za
Gierka”) zbudował Conrad Hermenau. Wprawne oko dostrzeże
wyjątkowe detale, jak kolorową, holenderską dachówkę czy bogate
zdobienie drewnianego balkonu. Willa jako jedyna w Olsztynie i jedna
z nielicznych w regionie posiada szczyty o konstrukcji ryglowej.
Wolfgang
Hermenau był ostatnim właścicielem budynku i rodzinnej firmy.
Zginął niedaleko willi jako członek Volkssturmu, odpierając atak
czerwonoarmistów w styczniu 1945 r. Po wojnie w budynku mieściło
się przedszkole, a potem Dom Harcerza. Od 1994 r. siedzibę ma tu
Dom Dziennego Pobytu Dziecka „Arka”.Rodzina
Hermenau znana
była w Olsztynie od lat 50. XIX w. Pierwszy z nich, Fryderyk
Wilhelm,
postrzegany był jako niezwykle przedsiębiorcza osoba, a co za tym
idzie - odważna w swoich decyzjach. Zajmował się handlem, był
właścicielem licznych budynków i parceli. Wybudował spory browar,
znajdujący się wówczas przy obecnym Moście św. Jana Nepomucena,
i cegielnię - to
nad wyraz ważna i dochodowa gałąź w tamtych czasach. Był
również niesłychanie przewidujący, zaryzykował
wybudowanie tartaku nad rzeką
Łyną,
upatrując w transporcie rzecznym nowe możliwości. Niestety, nie
zrealizował wielu swoich planów, zmarł w 1867 r. Prowadzenie
wszystkich przedsiębiorstw przejęła żona
Elizabeth,
wszystko prócz wspomnianego tartaku oddała w ręce dzierżawców.
Zapotrzebowanie na przecierane drewno i tak dawało wiele
możliwości, więc wkrótce była właścicielką kilku tartaków.
Jej sukces polegał też na tym, że jak wielu innych przedsiębiorców
tamtego okresu, potrafiła ustalać wspólne ceny z konkurencją,
rejon działań itp., była to bardziej współpraca niż wchodzenie
sobie w drogę.
Tartaki
rodziny Hermenau przetrwały aż do końca II wojny. W 1900
r. potomek Fryderyka Wilhelma, Conrad
Hermenau,
mimo posiadania już wielu zabudowań mieszkalnych postanowił
wybudować willę w
sąsiedztwie pierwszego postawionego tartaku. Budowę zakończył dwa
lata później. Budynek umiejscowiony został dosłownie nad prawym
brzegiem rzeki Łyny, na rogu obecnych ulic Niepodległości i
Kościuszki. Wtedy określany był jako samotny dom przy drodze do
Jarot; mimo upływu lat i wielkich zmian w mieście dalej pozostaje
budowlą wolnostojącą.
Willa
została zbudowana na planie przypominającym kwadrat,
jest trzykondygnacyjna,
bardzo ciekawie
dekorowana w
starannie wykonane elementy kamienne i drewniane. Na szczególną
uwagę zasługuje drewniany balkon z bogatą ornamentyką,
obramowanie okien czy stolarka drzwi wejściowych utrzymana w stylu
secesyjnym. Oglądając willę z zewnątrz, z pewnością nie umknie
nam artystyczna więźba dachowa i dach częściowo kryty
glazurowaną, wielobarwną dachówką holenderską. Willa jest
jedynym obiektem w Olsztynie i nielicznym na Warmii z
takimi szczytami
o konstrukcji ryglowej.
Mimo drobnego „oszpecenia” budynku kilka lat po jego wzniesieniu
od strony południowej dostawiono bezstylową parterową dobudówkę -
patrząc na nią, odnosimy niebanalne wrażenie, że jest to typowa
architektura zdrojowa. Wokół budynku można odnaleźć jeszcze
ślady dawnego parku, który niestety ustąpił miejsca parkingowi.
Ostatnim
właścicielem całego rodzinnego przedsiębiorstwa, a więc i willi,
był Wolfgang
Hermenau.
Prowadził je aż do 1945 r. Jako członek Volkssturmu poległ
na wzgórzu, niedaleko swojego domu w potyczce z nacierającymi nocą
z 21 na 22 stycznia oddziałami Armii Czerwonej.
Po
wojnie budynek został przejęty przez Skarb
Państwa i
przez cały czas służył dzieciom oraz młodzieży jako np.
przedszkole lub Dom Harcerza. W 1994 r. cały obiekt
otrzymała parafia
Serca Jezusowego i
przeznaczyła go wyłącznie na cele charytatywne, takie jak Dom
Dziennego Pobytu Dziecka czy Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy. W tym
samym roku, tj.1994, willa została wpisana do rejestru
zabytków.