środa, 14 września 2022

Książki

 Witajcie . Jak robiłam porządki w książkach i część wsadziłam na szafę to porobiłam im zdjęcia by pamiętać co tam mam Oto takie stare historyczne książki 

Maurice Druon na podstawie suchych wzmianek kronikarzy odmalował niezwykle barwny i dramatyczny obraz czternastowiecznej Francji. Dworskie intrygi, burzliwe namiętności, ludzkie dramaty są tłem dla ponadczasowej opowieści o władzy, żądzy i zemście.Wydaję mi ze na postawie pierwszej lub kilku ksiązek z tego cylku dawno temu był zrobiony serial 

Jak zauważyłyście w każdym miesiącu czytam inny rodzaj książek Sporo jest fantastyki bo ją lubię choć nie wszystko tego gatunku . Romansidla historyczne to już tak niektóre naiwne  ze szok .Kiedyś sporo czytałam teraz już ich staram się trochę mniej   kupować.. .Do czego zmierzam ?? Jak znalazłam te pokazane tu książki to mi się przypomniało że kiedyś dużo historycznych czytałam . Teraz jakoś mniej . Jak w Maju czytałam właśnie historyczne to tak dobrze mi się je czytało .Stwierdziłam ze właśnie te co najbardziej lubię czyli historyczne najmniej czytam . Muszę chyba jakoś to zmienić he he. Co do Bazarku charytatywnego Znajomej ona ma na facebuku https://www.facebook.com/groups/1834413700020289




 

poniedziałek, 12 września 2022

Kartki z mapka

 Witajcie . W tamtym miesiącu w zabawie u Ani nie zrobiłam żadnej karteczki .Nie zrobiłam tez żadnych  innych prac  rękodzielniczych . Teraz jakieś  dwie proste do jednej mapki powstały 







sobota, 10 września 2022

willa Hermenau

 

Witajcie .Jak byłam z siostrą na spacerku w parku to obfociłyśmy taki budynek .Miałam w planach go obfocić ale nigdy niebyło mi po drodze . Tak więc teraz nadarzyła się okazja bo był bardzo blisko naszej trasy spacerku  Eklektyczna willa Hermenau została zbudowana na planie zbliżonym do kwadratu, jako obiekt trzykondygnacyjny i podpiwniczony. Od strony zachodniej posiada dwukondygnacyjny ryzalit zamknięty trójbocznie. Od strony północnej, na wysokości pierwszego piętra, znajduje się weranda z tarasem. Całość zdobią fragmenty muru pruskiego, drewniany balkon z ornamentyką, witrażowe okna klatki schodowej, secesyjna stolarka drzwi wejściowych i okien w ceglanym obramowaniu, drewniana więźba dachowa oraz dach kryty wielobarwną dachówką holenderską częściowo glazurowaną. Pierwotnie posesję otaczał rozległy ogród.

Obecnie jest to jedyna pamiątka po fabrykanckiej rodzinie Hermenau, gdyż nie ma już śladów po dawnych tartakach, zniknął też żelazny most w pobliżu willi. To, co nie uległo zniszczeniu podczas wojny, zostało kompletnie wyburzone w 1978 r. podczas przygotowań do powitania Edwarda Gierka, który zaszczycił swoją obecnością odbywające się w Olsztynie uroczyste dożynki. Wtedy na krótkim odcinku zmieniono nawet koryto rzeki Łyny.

Urokliwy budynek powstał w latach 1900-02, ale dobra passa rodu trwała już od co najmniej półwiecza. Posiadacze m. in. licznych parceli, budynków, a także cegielni, browaru i tartaków, uchodzili za fabrykancki wzór ludzi sukcesu. Eklektyczną, trójkondygnacyjną willę nad samą Łyną (bieg rzeki został potem nieco zmieniony „za Gierka”) zbudował Conrad Hermenau. Wprawne oko dostrzeże wyjątkowe detale, jak kolorową, holenderską dachówkę czy bogate zdobienie drewnianego balkonu. Willa jako jedyna w Olsztynie i jedna z nielicznych w regionie posiada szczyty o konstrukcji ryglowej.


Wolfgang Hermenau był ostatnim właścicielem budynku i rodzinnej firmy. Zginął niedaleko willi jako członek Volkssturmu, odpierając atak czerwonoarmistów w styczniu 1945 r. Po wojnie w budynku mieściło się przedszkole, a potem Dom Harcerza. Od 1994 r. siedzibę ma tu Dom Dziennego Pobytu Dziecka „Arka”.
Rodzina Hermenau znana była w Olsztynie od lat 50. XIX w. Pierwszy z nich, Fryderyk Wilhelm, postrzegany był jako niezwykle przedsiębiorcza osoba, a co za tym idzie - odważna w swoich decyzjach. Zajmował się handlem, był właścicielem licznych budynków i parceli. Wybudował spory browar, znajdujący się wówczas przy obecnym Moście św. Jana Nepomucena, i cegielnię - to nad wyraz ważna i dochodowa gałąź w tamtych czasach. Był również niesłychanie przewidujący, zaryzykował wybudowanie tartaku nad rzeką Łyną, upatrując w transporcie rzecznym nowe możliwości. Niestety, nie zrealizował wielu swoich planów, zmarł w 1867 r. Prowadzenie wszystkich przedsiębiorstw przejęła żona Elizabeth, wszystko prócz wspomnianego tartaku oddała w ręce dzierżawców. Zapotrzebowanie na przecierane drewno i tak dawało wiele możliwości, więc wkrótce była właścicielką kilku tartaków. Jej sukces polegał też na tym, że jak wielu innych przedsiębiorców tamtego okresu, potrafiła ustalać wspólne ceny z konkurencją, rejon działań itp., była to bardziej współpraca niż wchodzenie sobie w drogę.

Tartaki rodziny Hermenau przetrwały aż do końca II wojny. W 1900 r. potomek Fryderyka Wilhelma, Conrad Hermenau, mimo posiadania już wielu zabudowań mieszkalnych postanowił wybudować willę w sąsiedztwie pierwszego postawionego tartaku. Budowę zakończył dwa lata później. Budynek umiejscowiony został dosłownie nad prawym brzegiem rzeki Łyny, na rogu obecnych ulic Niepodległości i Kościuszki. Wtedy określany był jako samotny dom przy drodze do Jarot; mimo upływu lat i wielkich zmian w mieście dalej pozostaje budowlą wolnostojącą.

Willa została zbudowana na planie przypominającym kwadrat, jest trzykondygnacyjna, bardzo ciekawie dekorowana w starannie wykonane elementy kamienne i drewniane. Na szczególną uwagę zasługuje drewniany balkon z bogatą ornamentyką, obramowanie okien czy stolarka drzwi wejściowych utrzymana w stylu secesyjnym. Oglądając willę z zewnątrz, z pewnością nie umknie nam artystyczna więźba dachowa i dach częściowo kryty glazurowaną, wielobarwną dachówką holenderską. Willa jest jedynym obiektem w Olsztynie i nielicznym na Warmii z takimi szczytami o konstrukcji ryglowej. Mimo drobnego „oszpecenia” budynku kilka lat po jego wzniesieniu od strony południowej dostawiono bezstylową parterową dobudówkę - patrząc na nią, odnosimy niebanalne wrażenie, że jest to typowa architektura zdrojowa. Wokół budynku można odnaleźć jeszcze ślady dawnego parku, który niestety ustąpił miejsca parkingowi.

Ostatnim właścicielem całego rodzinnego przedsiębiorstwa, a więc i willi, był Wolfgang Hermenau. Prowadził je aż do 1945 r. Jako członek Volkssturmu poległ na wzgórzu, niedaleko swojego domu w potyczce z nacierającymi nocą z 21 na 22 stycznia oddziałami Armii Czerwonej.

Po wojnie budynek został przejęty przez Skarb Państwa i przez cały czas służył dzieciom oraz młodzieży jako np. przedszkole lub Dom Harcerza. W 1994 r. cały obiekt otrzymała parafia Serca Jezusowego i przeznaczyła go wyłącznie na cele charytatywne, takie jak Dom Dziennego Pobytu Dziecka czy Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy. W tym samym roku, tj.1994, willa została wpisana do rejestru zabytków.






















 

czwartek, 8 września 2022

spacer z kijkami Park centralny

 Witajcie . Pogoda piękna ciepło , słonecznie to trzeba to wykorzystać . Wczoraj byłam z siostrą na spacerku w parku centralnym Siostra zmieniła prace i teraz pracuje niedaleko parku centralnego .Wpadła na pomysł że ja podjadę pod jej prace i po pracy pójdziemy sobie na spacer do parku . Tak wiec tak wczoraj zrobiłyśmy . kijki " odkurzone" czyli spacerek z kijkami może być . Oj jak ja dawno nie byłam na spacerku z kijkami.  Ruch to zdrowie a jak widzicie ostatnio gdzieś tam sobie chodzie na spacerki itp. W Parku byłam jesieniąhttp://basiapawlak.blogspot.com/2021/10/jesienny-park-centralne.html   Wtedy z innej strony wchodziłyśmy .Do punktu centralnego czyli fontanny zawsze się idzie. Potem doszłyśmy tam gdzie byłam w poniedziałek o czym jeszcze nie pisałam .Nie pisałam bo to było zwiedzanie miasta i zdjęcia do postu który składa się z dwóch spacerków  . Do pokazania mam jeszcze kilka zaległych spacerków . Do domu wracałam jak królowa ha ha bo specjalnie tam poszłyśmy a nie do autobusu . Tam czekała na  nas Juleczka samochodem bo już wróciła z pracy . pojechałyśmy do mnie i dziewczyny zaszły by spotkać  się z mamą . Tak więc miło spędziłam wczoraj czas






















środa, 7 września 2022

Wypad za miasto

 Witajcie Już pisałam że ostatnio piszę tylko o spacerkach itp .Wczoraj na parę godzin pojechałam z mamą do naszego domeczku . Pogoda piękna . Można było posiedzieć na słoneczku bo było ciepło a nie upalnie .Już jednak czuć trochę jesieni bo kwiatów mało .Za to trochę malin zebrałyśmy .Do domeczku jechałyśmy autobusem. Przystanek na którym wsiadałyśmy jest przy dworcu . Chwilkę czasu miałyśmy wiec podeszłam i mu fotkę pstyknełam . Nawet w telewizji mówili o naszym dworcu zer się buduje nowy . Na razie rozbierają stary. A oto dworzec tymczasowy 










wtorek, 6 września 2022

Książki

 Witajcie . Pisałam chyba nie raz że najwięcej książek kupujue na bazarkach charytatywnych . Sporo ich licytuję i bywa z esie gubię . Bo parę razy zdarzyło mi się dwa razy wylicytować tę samą książkę he he .Nie ma jednak problemu bo cześć przeczytanych książek oddaje na bazarek charytatywny znajomej .Tak więc te zdublowane też dam A wy pośmiejcie się zemnie jaka to ja jestem "zdolna  " Ha ha